Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Aktor znany z „U Pana Boga…” miał 75 lat
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski, aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, którego widzowie pokochali przede wszystkim za rolę komendanta Henryka Wołkołyckiego w cyklu filmowym „U Pana Boga…”. Artysta zmarł w wieku 75 lat. O jego śmierci poinformował Białostocki Teatr Lalek.
Śmierć Andrzeja Beya-Zaborskiego to bolesna wiadomość dla świata polskiego teatru i filmu. Dla wielu widzów pozostanie on na zawsze komendantem z Królowego Mostu – charakterystyczną postacią, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów filmowego świata stworzonego przez Jacka Bromskiego.
Andrzej Beya-Zaborski nie żyje. Miał 75 lat
Andrzej Beya-Zaborski urodził się 7 marca 1951 roku w Wałbrzychu. Był absolwentem Wydziału Sztuki Lalkarskiej PWST w Warszawie, filii w Białymstoku. Z Białostockim Teatrem Lalek związał się po ukończeniu studiów w 1978 roku i przez kolejne dekady należał do grona jego najważniejszych artystów.
Nie ograniczał się jednak do aktorstwa. Był również reżyserem teatralnym i pedagogiem. Przez lata dzielił się swoim doświadczeniem z kolejnymi pokoleniami młodych aktorów.
Białostocki Teatr Lalek podkreślał jego wyjątkowe umiejętności aktorskie oraz znakomitą technikę animacji lalek. Na scenie stworzył wiele ważnych ról, a jego działalność artystyczna była związana z teatrem przez niemal całe życie zawodowe.
To właśnie ta rola przyniosła mu ogólnopolską popularność
Dla szerokiej publiczności Andrzej Beya-Zaborski pozostanie przede wszystkim komendantem Henrykiem Wołkołyckim z „U Pana Boga…”.
Aktor wystąpił w filmach Jacka Bromskiego:
- „U Pana Boga za piecem”,
- „U Pana Boga w ogródku”,
- „U Pana Boga za miedzą”,
a także powrócił do tej postaci w produkcji „U Pana Boga w Królowym Moście”. FilmPolski odnotowuje jego udział również w serialu pod tym samym tytułem.
Postać komendanta stała się jedną z najbardziej charakterystycznych ról w jego karierze. Beya-Zaborski potrafił połączyć komizm z wyrazistością bohatera, tworząc postać, którą widzowie zapamiętali na długo.
Andrzej Beya-Zaborski – nie tylko „U Pana Boga…”
Choć nazwisko aktora bardzo mocno kojarzy się z Królowym Mostem, jego dorobek artystyczny był znacznie większy.
Beya-Zaborski pojawiał się w wielu polskich filmach i serialach. Wystąpił m.in. w „Weselu” Wojciecha Smarzowskiego, „Drogówce”, „Dniu świra”, „Kiler-ów 2-óch”, „Karierze Nikosia Dyzmy” oraz serialach telewizyjnych.
Jego filmografia obejmowała zarówno role komediowe, jak i bardziej dramatyczne. W ostatnich latach można go było oglądać m.in. w „Wielkiej wodzie”, „Kruku. Szeptach słychać po zmroku” oraz kolejnych produkcjach związanych z cyklem „U Pana Boga…”.
Wielka kariera teatralna Andrzeja Beya-Zaborskiego
Film i telewizja przyniosły mu ogromną popularność, ale sam aktor przez dziesięciolecia pozostawał przede wszystkim człowiekiem teatru.
W Białostockim Teatrze Lalek występował od 1978 roku. Grał zarówno w przedstawieniach dla dzieci, jak i w spektaklach kierowanych do dorosłej publiczności. Był również reżyserem. Wśród realizacji związanych z jego działalnością teatralną znalazły się m.in. „Tymoteusz wśród ptaków”, „Tymoteusz Rymcimci” czy „Czerwony Kapturek”.
Jego talent został doceniony również nagrodami. W 2005 roku otrzymał „Kryształowy Granat” dla najśmieszniejszego aktora podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu, a w 2018 roku Nagrodę Artystyczną Prezydenta Miasta Białegostoku.
Aktor, reżyser i pedagog
Andrzej Beya-Zaborski nie był artystą ograniczającym się do jednej dziedziny. Przez lata pracował także jako pedagog, przekazując swoje doświadczenie młodym adeptom sztuki lalkarskiej.
To właśnie teatr lalek był jednym z najważniejszych elementów jego artystycznego życia. Białostocki Teatr Lalek wskazywał go jako jednego z wybitnych lalkarzy, podkreślając jego wyobraźnię, technikę i odwagę w podejmowaniu nowych wyzwań artystycznych.
W 2023 roku ukazała się również książka „U Pana Boga… na dywaniku”, będąca wywiadem-rzeką z aktorem. Publikacja została zarejestrowana przez Bibliotekę Narodową jako autobiograficzna rozmowa dotycząca m.in. jego życia, teatru i pracy artystycznej.
Został komendantem, którego zapamiętają widzowie
Andrzej Beya-Zaborski stworzył wiele ról, ale to komendant Henryk Wołkołycki stał się jego znakiem rozpoznawczym.
Widzowie kolejnych części „U Pana Boga…” wracali do Królowego Mostu właśnie dzięki charakterystycznym bohaterom, specyficznemu poczuciu humoru i atmosferze filmów Jacka Bromskiego. Beya-Zaborski był jednym z aktorów, którzy nadali temu światu wyjątkowy charakter.
Dziś, po informacji o jego śmierci, szczególnie mocno powracają wspomnienia o tej roli.
Andrzej Beya-Zaborski zmarł w wieku 75 lat. Pozostawił po sobie dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych, ale dla wielu Polaków na zawsze pozostanie komendantem z Królowego Mostu.
Andrzej Beya-Zaborski – najważniejsze informacje
Imię i nazwisko: Andrzej Beya-Zaborski
Data urodzenia: 7 marca 1951 roku
Miejsce urodzenia: Wałbrzych
Wiek: 75 lat
Zawód: aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, reżyser teatralny
Najbardziej znana rola: komendant Henryk Wołkołycki w cyklu „U Pana Boga…”
Teatr: Białostocki Teatr Lalek